poniedziałek, 1 lipca 2013

kamikadze - zapraszam

Kamikadze kojarzy mi się z jedną pamiętną imprezą sprzed około 12 lat. Moja przyjaciółka z liceum przyjechała wtedy do mnie, do Poznania. Poszłyśmy w miasto i... działo się, oj działo. Kamikadze zadziałało na nas tak, że skończyłyśmy na dyskotece, tańcząc w klatce, usmarowane całe brokatem, znalezionym w damskiej toalecie. Sprawa była tym dziwniejsza, że nie chodzę na dyskoteki. Wtedy też zrozumiałam tekst piosenki Papa Dance "Kamikarze wróć". Bez litości zabiło moje ja... W wersji lightowej jednak nikomu nie zaszkodzi. Podane z lodem, znakomicie orzeźwi. Polecam.



Składniki:

  • 100 ml wódki czystej
  • 50 ml soku z cytryny
  • 50 ml blue curacao
  • plasterek cytryny
  • kostki lodu

Standardowo, drinka robi się w shakerze, następnie rozlewa do kieliszków. Można również podać w szklance do drinków. Pełna dowolność.

3 komentarze:

  1. z tym drinkiem też mam wspomnienia z lat licealnych :D kolor niebieski chyba mnie i moje koleżanki tak kusił :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe świetna historyjka :) Imprezka się udała... Kamikadze kusi przede wszystkim swoim kolorem chociaż tak jak piszesz z dużą ilością lodu jest orzeźwiające i smaczne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobra historia :) Mi się kojarzy też ten drink ze studiami :) Że był takim drinkiem na dobitkę :)

    OdpowiedzUsuń