czwartek, 27 czerwca 2013

na początek, chciałam się przywitać

Na początek chciałam się przywitać i podkreślić jak jest mi niezmiernie miło, że w końcu ktoś wpadł na pomysł aby zebrać nas wszystkich do kupy. Mam na myśli dolnośląskich blogerów kulinarnych. Bardzo fajnie poznać, choć na razie wirtualnie, takich zapaleńców jak ja. Kto wie, może jesteśmy sąsiadami lub codziennie jeździmy tym samym tramwajem do pracy. Jeśli kiedyś uda się zorganizować wspólne spotkanie, przekonamy się.
Kilka słów o mnie.
Mam na imię Magda. Mieszkam we Wrocławiu ponad osiem lat. Przyczyna prozaiczna - miłość :) Osiedliłam się, zaklimatyzowałam, zaprzyjaźniłam i pokochałam to miasto. Wielokrotnie podkreślałam to na moim blogu.  Gotować nigdy nie umiałam. Całą szkołę średnią i studia byłam antytalentem kulinarnym. To chyba Wrocław mnie tak zainspirował albo mąż, który lubi zjeść. Metodą prób i błędów powoli poznawałam tajniki tej niełatwej sztuki. I złapałam bakcyla. Całymi dniami rozmyślam o gotowaniu, co z czym będzie smakowało. Jakich składników użyć. W mojej kuchni mam zawsze papryczki chili, czosnek, oliwę z oliwek i mozzarellę. Z tych kilku składników można już wyczarować nie jedną potrawę. Kocham gotować dla innych. Największym komplementem są dla mnie uśmiechnięte i najedzone buzie osób, które karmię. Moi przyjaciele i rodzina są największymi krytykami dań mojej produkcji ale nieskromnie przyznam, rzadko słyszę, że coś im nie smakowało. To spowodowało, że założyłam bloga. Chciałam się podzielić z innymi moją pasją.
Na pierwszą rocznicę ślubu, mąż podarował mi kota i oszalałam na jego punkcie. Na punkcie kota :) bo na punkcie męża, oszalałam już dawno :)
Spełniam się mieszając w garnkach jedną ręką, drugą głaszcząc kota, przy dobrej książce, filmie i muzyce. Czasem podróżuję, trochę piszę (póki co, do szuflady). Dobrze mi z tym co mam i chciałabym aby Wam było dobrze ze mną.
Zaglądajcie na bloga: My Cat Cooks oraz blogi całej reszty moich dolnośląskich współtowarzyszy.
Do zobaczenia na kulinarnym szlaku.
Magda i kot (który leniwie leży obok)


4 komentarze:

  1. Kotek prześliczny :) Pewnie rozrabiaka hehe
    Jestem zadowolona, że udało mi się wpaść na pomysł stworzenia takiego bloga. Może faktycznie z czasem jak się rozkręci i więcej osób będzie brało aktywny udział w tworzeniu bloga uda nam się kiedyś spotkać tak w realu... Pasjonaci gotowanie, łączmy się :)

    PS. Uwielbiam zwierzaki!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny kot!! Ja mam dwa - kocura i kocicę. Też pręgowane dachowce. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kota może wygląda na łobuziarę ale leń z niej patentowany :) Leży całymi dniami na słońcu, czasem tylko wstanie aby poprzeszkadzać w kuchni. Marzy mi się więcej kotów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super kocur :) Też mamy kota i drugiego kota... ale na jego punkcie :)

    OdpowiedzUsuń